Tagi

Z maturzystą F. umawiam się, że „po” wpadnie do mnie z 2 fajnymi zbiorami zadań, z których się przygotowywał, teraz chętnie od niego odkupię, jemu się już nie przydadzą, a ja je wykorzystam do torturowania kolejnej grupy w przyszłym roku szkolnym. Ok, więc wpada, przynosi, pytam, po ile ta przyjemność.
32 złote – pada odpowiedź
Ha ha, aleś wymyślił, dobrze, że nie 31 złotych 63 grosze – odpowiadam ze śmiechem.
A bo tak sobie myślałem – piwo na mieście to tak koło ósemki zazwyczaj
Podaję dwie 20tki z komentarzem – dobra, to niech będzie, że postawiłam Ci jeszcze jedno piwo 🙂

———————————–

Opowiadam pewnemu drugoklasiście o ciągach, konkretnie o geometrycznych, odmalowując przed jego oczami wizję ciągu malejącego, bo jakąś liczbę dodatnią pomnożyliśmy, dajmy na to, przez 3/4, i wynik znowu przez 3/4 i znowu i kolejne wyrazy są coraz mniejsze i mniejsze, i mniejsze… i każda następna, powoli ale nieuchronnie coraz bliżej zera i gdybyśmy umieścili je na osi liczbowej to moglibyśmy zauważyć jak coraz bardziej maleją… tu chłopak mi przerywa i zapodaje filozoficznie „jakaż to piękna analogia do ludzkiego życia” i dalej coś o goryczy starzenia się – ląduję pod stołem zwijając się ze śmiechu 😛

——————————————————————-

Dawno nie było niczego nowego w tej kategorii – nadrabiamy więc zaległości 😀

Natalia
kolejny raz skarży się na nauczycielkę, opowiada o jej mega nieprzyjemnym, wręcz wstrętnym zachowaniu w stosunku do uczniów i na koniec dodaje z goryczą:

„Ja jej chyba kiedyś napluję do kawy”.

(może nie powinnam – ale dostaję ataku dzikiego śmiechu)

———————————————-

Lekcja z Szymonem, w przedpokoju odzywa się jego komórka, dodajmy, że ustawił sobie sygnał smsa na kumkanie żab.
Spoglądam na niego, desperacko powstrzymując wybuch śmiechu, a Szymon spokojnie komentuje

„oooo, wiosna, chyba już żaby są…”

😛

———————————————–