Tagi

Na filmach o zombie (a oglądałam ich mnóstwo, choćby serial Walking Dead, poddałam się dopiero w połowie ostatniego sezonu, więc jak widać temat mi leży) otóż na takich filmach wszystko się dzieje szybko. Padasz ugryziony przez zombiaka, szast prast, wywala Ci oczy, przez ciało przebiega dreszcz i podnosisz się jako zupełnie już inna istota. Snujesz się jak na srogim kacu, wydając kretyńskie dźwięki i próbujesz pożreć przyjaciół i rodzinę.
Nie słyszałam nigdy, żeby taki nieumarły ocknął się dopiero po trzech miesiącach i to z okładem.
Wy pewnie też o tym nie słyszeliście, prawda?
Tym bardziej, jak sądzę, zadziwi was fakt, że takie oto zjawisko zaszło tu, w moim domu i na moich oczach.
Filiżanka CT, o której pisałam Wam w pierwszych dniach września – właśnie ożyła 😛

https://drzoanna.wordpress.com/2018/09/01/martwa-filizanka/

Proces wstawania z martwych trwał wyjątkowo długo, złożyło się nań mnóstwo czynników i, powiedzmy sobie szczerze – kupa powodów.
Ale oto w niedzielę, dzięki zdolnym i pracowitym łapkom Belit, zdarzył się cud.

 

 

Filiżanka-zombie, pozszywana z kawałków niczym dzieło doktora Frankensteina wystawia ku słońcu swoje odratowane uszko.

 

 

Dzięki, Belitku  ❤

Zombiak czy nie – filiżanka jest przesłodka i koledzy z niebieskiej półki już ją polubili   🙂