Tagi

Zaprosiłeś mnie do swojego życia.
Na nowo.
Otworzyłeś przede mną drzwi, dotychczas zamknięte.
Wiem, że to tylko zapro na fejsie, ale dla mnie znaczy ono dużo więcej, niż popularny, towarzyski gest.
Myślę, mam nadzieję, że dla Ciebie także.
Od kilku dni przeglądam więc Twoją fejsową galerię i w tych zdjęciach odnajduję fragmenty historii, które mi już opowiedziano, ale teraz widzę je lepiej, bliżej, dokładniej.
Ciebie też widzę lepiej, bliżej i dokładniej.
Zdjęcia, jak puzzle, powoli układają się w całość, wypełniają puste miejsca i opowieść o Twoim życiu, o Tobie ma coraz mniej czarnych dziur.
Patrzę na nie i odnajduję, widzę w nich chłopca, którego znałam i czuję, że jesteś mi bliski tak samo, jak wtedy.
Bo opowieść o Twoim życiu jest po części opowieścią o moim, nasze historie są splecione jak warkocz, układany teraz na nowo wprawną dłonią fryzjera.
Kosmyk z prawej, kosmyk z lewej, kosmyk z prawej – i znowu z lewej, na powrót uporządkowane, jak nasze historie, znowu w harmonii.
I świat – jak równiutko zapleciony warkocz.
Oddycham z ulgą.
Życie wróciło do normy.

 

Reklamy