Tagi

 

Druga, mniej oficjalna część weselnych uroczystości Belit i Karmelka, czyli radosna potańcówka z elementami ludowych zwyczajów – odbyła się w gościnnych progach Pubu Boss Garage.
Powiedzieć, że goście przybyli tłumnie – to nic nie powiedzieć   🙂
Co chwilę potykałam się o kogoś znajomego, co chwilę zauważałam jakąś znajomą buzię, a jeszcze bardziej cieszył widok tych dawno nie widzianych 🙂
Powitaniom i radosnym nawoływaniom nie było końca, piwo i inne pyszniaste trunki lały się strumieniami, wkrótce najodważniejsi (jak na przykład mua   😛  ) zainicjowali tańce między stolikami i nie trzeba było długo czekać, aż scena wypełni się gibiącymi się postaciami.
Radosny i nieskrępowany taneczny spontan przeplatał się ze zwyczajowymi weselnymi akcjami, ktoś złapał welon, ktoś inny chusteczkę, toasty, życzenia, luz, zabawa i najpiękniejsza Panna Młoda na Świecie, że o Najprzystojniejszym Facecie nie wspomnę   ❤
Mój fotoaparacik także uległ tej atmosferze i równiutko spie… ekhem, znaczy zepsuł większość zdjęć.
Wielość świateł i światełek, migających i jarzących się w pubie kolorowo i jaskrawo wystarczyła, żeby totalnie zgłupiał i odwalił taką fuszerę, że witki opadają.
Fotki jednak zamieszczam, żeby pamiątka była, po imprezie, nie fuszerce   🙂 Uwierzcie, że nad każdą pociłam się kwadrans albo więcej, żeby w ogóle było coś widać 😉

A oto i zapowiadane ludowe obyczaje weselne:

A tu jakieś czary-mary w wykonaniu eMCe   😀

I zaczęły się tańce między stolikami:

Taneczny parkietowy spontan:

Tak wywijającej Panny Młodej w życiu nie widziałam   ❤

Kochane Karmelki – jeszcze raz samych najlepszości na wspólnej drodze życia ❤

I cieplusie podziękowania dla Darka/Żołnierza – fantastycznie bawiliśmy się w prowadzonej przez Ciebie miejscówce ❤
A kiełbaski z grilla była mniamniuśne!!!!!!

Reklamy