Tagi

Czasem chciałabym mieć czarodziejską różdżkę, która jednym ruchem mogłaby odwrócić bieg wydarzeń, zmienić coś, na co nie mam wpływu.
Czasem myślę też, że żyję zbyt długo, bo każdy rok to kolejne rozstania… pożegnałam już na zawsze tylu ludzi, tyle miejsc – a teraz dołącza do nich Apoteka.
Popularny, Kazamaty, Tower, Uwaga… każde z tych miejsc wrosło w moje serce i czuję, że wraz z zamknięciem każdego straciłam jego część.
Do ilu jeszcze miejsc zdołam się przywiązać, ile ich potem zniknie z mapy Krakowa, wyrywając mi za każdym razem kawałek tego pieprzonego serca…
Ile jeszcze mi go jeszcze zostało, ile jeszcze kawałków swojego serca mogę utracić – i  jakoś to znieść, jakoś przeżyć?
Boję się, że kolejnego ciosu nie zniosę, że za którymś razem czyjeś odejście, utrata miejsca, które stało się tym prawdziwie moim na Ziemi – wyszarpie mi ten ostatni, najostatniejszy kawałek.
I z czym zostanę?
Czym wypełnię puste miejsce między żebrami?
Jak będę żyć, pozbawiona, tego co kocham i z głuchą ciszą w miejscu, gdzie niedawno słychać było miarowy, spokojny rytm?
Nie znam odpowiedzi, nie znałam jej, kreśląc te słowa w notatniku i nadal nie znam, publikując tę fotorelację z ostatniej Apotekowej imprezy.
Imprezy bez zapowiedzi, bez przygotowań, po prostu na rzucone w sieci hasło – kto mógł przyszedł ostatni raz wypić piwo w Apotece.
I ostatni raz poszaleć na dansflorze 🙂

 

 

 A wyżej Apotekowa Pożegnalna Kompozycja Świąteczna  😛

I Miss Panda na posterunku   ❤

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie pytajcie mnie, co się tu odpierdalało 😛  Sądzę, że chodziło o jakieś satanistyczne jajeczne rytuały, ale mogę się mylić  😛

 

 

 

Większość fotek z parkietu zupełnie się nie udała, ale po godzinach wysiłków obrobiłam je tak, że przynajmniej widać, kto jest kto i co się dzieje   😀

 

 

 

 

 

 

 

 

Powyżej naj-super-hardkorowa figura taneczna 😛

 

 

 

a niżej – skakał będę, będę skakał !!!!!    😛

 

 

Lecęęęęęęę!!!!!    😀

 

i niżej  – 2 ostatnie Apotekowe kibelkowe selfie:

 

Ja, wampir i w ogóle   😛

 

 

 

 

 

 

 

 

Na fotce wyżej – Roman, któremu zawdzięczam niezwykłe wspomnieniowe pogaduchy, bo okazało się, że mijamy się na imprezach od lat, a pogadać o tym mieliśmy okazję (i odwagę  😉  ) dopiero tu, na tej pożegnalnej Apotekowej imprezie    :*

Dzięki, Roman, że się zdecydowałeś   :*

 

 

I na koniec wyrażę nadzieję, że Apotece nie mówimy „żegnaj!!!” ale „do widzenia”  ❤
Że superowe wspomnienia – swoją ścieżką, ale że jeszcze się spotkamy, kiedyś, gdzieś, w podobnym składzie  ❤
A więc – do zobaczenia, Apoteko!!!!

 

 

 

 

 

Reklamy