Tagi

6 stycznia, po południu, grubo po południu  😉

Wstałam.
Wstałam i to tyle na liście dzisiejszych dokonań.
Nie czuję stóp, może nie z powodu dzikich tańców – ale dzięki 8 godzinom spędzonym na nogach.
Poza tym dla spuszczenia adrenaliny po powrocie do domu bladym świtkiem włączyłam sobie jakiś niemal pierwszy z brzegu film, okazał się rewelacyjny – więc obejrzałam do końca.
Poszłam do łóżka, kiedy było już zupełnie jasno.
A film, btw, to „Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri”, polecam, rewelka.
Tytuł z czapy – ale rewelka, poważnie. Trochę w stylu „Fargo” tylko jeszcze bardziej 😛
No ale dziś zanosi się na dzień walki z poimprezowym zmasakrowaniem, dobrze, że wszyscy, co do jednego, uczniowie, odwołali zajęcia, telepatia, czy co?
Sama nie odwołałabym nigdy w życiu, w nim to trzeba twardym być, nie miętkim, wiecie – ale tak, to sumienie mam czyste 😛
Skoro o twardości mowa – zrzucam foty z imprezy na kompa i zaczynam oglądać, jeśli relacja będzie miała ciąg dalszy – znaczy, że przeżyłam.
Ale szczerze dodam – że mam co do tego pewne nieśmiałe obawy 😛

1. Koncert Psychodeli.

Życzenia ze sceny i „sto lat” odśpiewane trzykrotnie podczas koncertu przez grupę 18letnich punków – bezcenne.

I podziękowania po, w wielu odsłonach.
I życzenia urodzinowe, podobnie.
Od chłopaków z Psychodeli i tak na oko 3/4 publiczności  😀
Wielokrotne, wzruszające i z serca.
I absolutnie rozwalające, kiedy staje przed Tobą taki dzieciak (prześliczny, tak w ogóle 😛 ) składa Ci te życzenia i dodaje z rozdzierającą szczerością i uśmiechem, od którego zakwitają wszystkie stokrotki w okolicy, że sory, ale nie ma prezentu, i odpina sobie na Twoich oczach jedną z licznych przypinek, pada na taką z Włóczykijem, i Ci ją wręcza.

Tu tęcza, jednorożce i kowboj na koniu prosto w zachodzące słońce.   😀
A ja do końca imprezy z tym Włóczykijem na cyckach, obczajcie fotki 😛
A teraz to mnie nachodzi socjologiczna refleksja – punki to najbardziej kochane dzieciaki na świecie.
Ancik, kurwa, żałuj, że Cię nie było   😛

2. Część jeszcze bardziej urodzinowa   😛

https://www.facebook.com/events/312479829239617/

A potem, dla kontrastu, w sąsiedniej sali odbywała się osiemnastka jakichś zagorzałych fanów latino-disco, jesusmaria, ale bardzo dobrze, bo wreszcie mogłam nadrobić zaległości i pogadać jak człowiek ze zgromadzonymi przyjaciółmi. Przy moim totalnym zapracowaniu taka możliwość jest niesamowicie cenna.

Ja to latino-disco zupełnie nie, ale taki Kamil na przykład znał wszystkie słowa i umiał gibać biodrami i takie tam inne, co chętnie prezentował.

Tańczył też z nagim torsem, ale nikt tego nie udokumentował, bo naczelna imprezowa dokumentalistka była zajęta rozpinaniem guzików jego koszuli 😛
No i część oficjalna 😀

Więc wielkie, ogromniaste dzięki – za przygotowania i ich efekty ❤

Za wszelkie prace włożone w dekorację, z tą porcelanową włącznie i za to, że się Wam chciało mimo posylwestrowego zmasakrowania ❤

Ogromniaste dzięki dla Karolka i Hortensji  za dokumentację fotograficzną  ❤

Bez Was nie miałabym takiej pamiątki  ❤

Szczególnie ciepłe pozdro dla mocnej reprezentacji Pubu PodZiemią
I moich dawnych, ukochanych uczennic   😀
I dla wszystkich, niezależnie czy znamy się od niedawna, 12 lat czy 35 (dzięki, Synu ❤ )
A za dzbanek to już w ogóle 🙂
Bo kurde, tyle miesięcy mu się przyglądam, te wszystkie wyświetlenia w ofercie to moje 😀
Więc od miesięcy się przymierzałam, obchodziłam bokiem, to z tej to z tej strony – ale kurde droooogi jak xuj, i to chyba taki ze złota 😛 no po prostu kupa kasy. Ale od miesięcy próbowałam odszyfrować jego sygnowanie, nawet pisałam do sprzedawcy w tej sprawie… teraz, dzięki Wam zrobię to organoleptycznie, palcyma znaczy 😛
Dzięki Wam spełni się moje marzenie, a wiem, że ogarnięcie organizacyjne tego zakupu nie było łatwe.
I w sumie fajnie, że dzban nie przypomina urny na prochy, choć urnę w podobnie pojebanym kształcie także przyjęłabym z dziką radością.
Matko, powiedzmy to wyraźnie – TAKIEGO prezentu to nawet w najśmielszych marzeniach ❤

Te poniżej to także słodka niespodzianka.

Dzięki!!!!!!!!  ❤  ❤  ❤

 

odliska.png

Ok, góry słodyczy nie pokażę, bo połowa już pożarta 😛

 

EDIT z ostatniej chwili.

Jest!!! JEST!!!!

Paczka z

 

SAM_6889.JPG

 

SAM_6892.JPG

 

SAM_6896.JPG

 

SAM_6898.JPG

 

SAM_6899.JPG

 

SAM_6903.JPG

 

SAM_6907.JPG

 

SAM_6910.JPG

 

Matko, ależ się cieszę  !!!! ❤  ❤  ❤

Dzięki!!!!!

Jaki niesamowicie cudny dzbanek  ❤

Dzięki jeszcze raz ❤

PS.
I jak zwykle, prośba 🙂

Jeśli spodoba Ci się tu zamieszczone, a wykonane przeze mnie zdjęcie, tekst – albo jego fragment i chcesz je wykorzystać – na fejsie, swojej stronie, blogu itp, to dołącz plis link z adresem artykułu, z którego pochodzi, albo z adresem tego bloga. Natomiast użycie fotki bez pytania, a szczególnie wycinanie mojej sygnatury, dowolne kadrowanie/ciachanie/przeróbki zdjęcia spotkają się z moim dożywotnim fochem i okrutną klątwą, a wcześniej złamią mi serce, poważnie….
Dzięki !!!!!

Reklamy