Tagi

W uzupełnieniu poprzedniego wpisu chciałabym pokazać Wam jeszcze kilka dzbanków przecudnej urody, których wspólną cechą jest fakt nieposiadania sygnowania.
Wszystkie kupione za niewielkie pieniądze, zupełnie nieproporcjonalne do ich piękna.

Ten pierwszy stanowi dla mnie kompletną zagadkę, forma i zdobienie nie naprowadzają mnie zbyt mocno na odpowiedź w sprawie datowania, dlatego bardzo chętnie wysłucham wszelkich sugestii.
Jeśli chodzi o to, co mnie w nim zachwyciło – to ta jego pękatość, to w zasadzie ogromny czajnik, nie dzbanek.

 

 

 

I oczywiście urzekły mnie te niesamowite „liściaste”, bluszczowe zdobienia, plus reliefy, pokrywające całą powierzchnię.

 

 

Muszę wyznać, że na jedne i na drugie jestem szczególnie uwrażliwiona i nie umiem się oprzeć żadnemu przedmiotowi, które je posiada.
Spodobała mi się też kolorystyka zdobień – prócz złoceń użyto farby piaskowo-oliwkowej i nieco pastelowo-zielonej.

Uroda kolejnego także przyprawia o zawrót głowy, uroda zupełnie innego gatunku, w porównaniu z poprzednim może nieco bardziej ascetyczna.
Forma biedermeierowska, zdobienia także wyglądają na 19. wiek.

 

Trzymadełko dekielka w kształcie maliny (?) no i to niezwykłe ucho, całość o solidnym i dostojnym zarazem wyglądzie.

Tu prócz kalki nieco ręcznego podmalowywania kwiatków.

 

 

Trzeci to patyczak, również o mocnej budowie.

Mimo wieku złocenia w niezłym stanie, ciekawy dekor w jesiennych kolorach również zachował się świetnie, wszystkie ręczne, liczne domalowywanki także.
I właśnie te kwiatowe zdobienia, z kłoskami trawy, jagódkami, jakieś takie absurdalne na ciężkiej kopule dzbanka plus prześliczny dziób, z reliefami i złoceniami, ucho w kształcie drąga na sznurkach i podobne, tylko mniejsze, na przykrywce… no nie wiem, jak wam, ale mnie cały ten dzban od razu skojarzył się ze statkiem kosmicznym, rakietą międzyplanetarną z niemego filmu z początków wieku.
Kształt, toporna budowa, ciężar…

Czwarty to powrót do biedermeierowskiej formy i liściastych wykończeń.

Ok, powiedzmy to wyraźnie: pociąga mnie pękatość i roślinne motywy – liście, łodygi z węzłami i wszystko to odnajduję w tym dzbanku.

 

Plus podkreślenie kształtów linią w kolorze bordo, nie złoceniem.

 

 

Nie mogę oderwać od niego wzroku 🙂

PS. W powyższej notce użyłam zdjęć z aukcji na allegro, mam nadzieję, ze sprzedający nie zmyją mi za to głowy  😉

——————————————-

Reklamy