Tagi

Spotkało mnie wczoraj coś takiego, coś tak niesamowicie i super przepięknego, że sory, ale zaniemówiłam, łzy mi leciały ze wzruszenia i w ogóle.
Postanowiłam to opisać, koniecznie, ale musiałam trochę ochłonąć z wrażenia.

Jak wiecie, coby dodać sobie przed operacją odwagi i ochoty do wybudzania się po – pozamawiałam sobie kupę cudowności, dokładnie jakich – wspomniałam tutaj:

https://drzoanna.wordpress.com/2017/04/29/operacja/

Nie do wszystkiego się jednak Wam przyznałam  😉
Np – nie wspomniałam ani słówkiem, że prócz różyczkowej kolii Barw Nocy zamówiłam sobie 2 naszyjniki u Sadir Jevelry.
Zaczęło się od jednego:

17308914_845570922250240_499512144683352750_n.jpg

ale w trakcie negocjacji i okolicznościowych pogaduszek zauważyłam także i ten poniżej – i nie mogłam się oprzeć i też go kupiłam  🙂

 

15823614_802565629884103_4299849636273282495_n.jpg

Nie byłabym jednak sobą, gdybym się podczas wymiany privów nie rozgadała i nie wtrąciła żartu, że mam ochotę sprawić sobie mnóstwo przyjemności kupując całą biżuterię tego świata i nie tylko – coby zagłuszyć niepokój przed operacją, że niby drobny rutynowy zabieg ale jakoś tak mi jest nieteges.

Ale ok, w czwartek dzwonek do drzwi – przychodzi listonosz.

I kurde przeżywam chwile grozy, bo koperta rozdarta i posklejana taśmą klejącą, ale tak, że nadal jest szpara, dziura po prostu, ogromna i szeroka … i myślę sobie – na pewno zawartość jest niekompletna… kurwa, nie ma bola, z pewnością coś wyleciało i rozpakowuję z duszą na ramieniu i  w nerwach oczywiście widzę tylko 1 naszyjnik… ale patrzę uważniej i kurde no,  bo tam nie tylko, że niczego nie brakuje ale zawartość się rozmnożyła – ametyst z ważką mi się tam urodził !!!!!

 

SAM_2937.JPG
Prócz opłaconych naszyjników jest jeszcze jeden, i nie wiem, jak możliwe, ale taki, o jaki pytałam Sadir już dzień po transakcji i wysyłce, komentując wiosenne nowości na jej fanpejdżu.

 

SAM_2945.JPG
Już podczas tej rozmowy, Sadir podśmichiwała się lekko z moich ochów i achów, sądziłam wtedy, że chodzi jej o moją dziecięcą zachłanność – nie przyszło mi do głowy, że rozbawiła ją zapewne jej własna umiejętność przewidywania, to, że udało jej się wybiec naprzeciw moim życzeniom i myślom, że wybrała ten dodatkowy dokładnie taki, jakim będę zachwycać się dzień później, kompletnie nieświadoma zawartości już będącej w drodze przesyłki.

 

SAM_2958.JPG

 
Tymczasem usiłuję złożyć wszystko do kupy i w oszołomieniu piszę priva, ile mam dopłacić i czytam, że żadnego dopłacania, że to prezent, prezent na dobrą passę przy operacji.
Nosz kurna janiemogę 😀
Rozumiem, jakiś mały gratisik, słodki drobiazg – ale nie z tym mamy do czynienia  😀

SAM_2984.JPG

 

 
Więc powtórzę, po raz chyba sto pięćdziesiąty pierwszy w moim życiu – karma wraca.
Dobro wraca, i to z nawiązką.
Ludzie są cudowni.
A operację to już mam głęboko, leję na nią i nic a nic się nie boję  🙂
I generalnie to się na nią cieszę, bo to przecież dzięki niej, prawda?
🙂

https://www.facebook.com/SadirJewelry/?fref=ts

 

 

Drzoanna.jpg

 

 

Reklamy