Tagi

Błagam, powiedzcie mi, czy ja faktycznie wymagam od ludzi zbyt wiele, czy większość z nich to idioci, raczej?
Bo oto otrzymuję pocztą paczkę z drugiego końca Polski. Porcelanowy, antyczny zegar, pieczołowicie poowijany wieloma warstwami folii bąbelkowej.
I wszystko super, tylko zegar nie posiada żadnej osłony, szkła osłaniającego cyferblat i nikt nie wyjął z niego baterii… i wskazówki przez całą drogę, przez cały ten pierdolony weekend zapierdalały pod tą folią.
Maturzystom proponuję policzyć, ile obrotów wykonał sekundnik, ile wskazówka godzinowa a ile minutowa, pod tą szczelnie zaciśniętą folią bąbelkową, za każdym razem o nią zahaczając.
To, że jedynym uszkodzeniem jest odrobinę wygięta wskazówka sekundnika – to prostu cud, tym większy, gdy weźmie się pod uwagę, jak misternie rzeźbione i delikatne są to wskazówki.
A zegar to kolejna różyczkowa śliczność nad ślicznościami.
Fotki poniżej to dowód jego przecudnej urody:

SAM_2898.JPG

SAM_2893.JPG

 

SAM_2895.JPG

 

SAM_2894.JPG

SAM_2891.JPG

SAM_2896.JPG

SAM_2901.JPG

SAM_2903.JPG

SAM_2904.JPG

Reklamy