Tagi

 

17498527_1289037837812027_6245201405033301227_n.jpg

 

https://www.facebook.com/events/183145578866575/

Z zapowiedzi Michała, prowadzącego:

„Zapraszam na kolejny wspólny wtorek. Do posiedzeń, to tańców, do alkoholu, do wszystkiego, do niczego.

Przygotuję dla Was muzykę z różnych stron świata, oddziałującą na różne emocjonalne pokłady, których wspólnie będziemy pasażerami.

Tym razem m. in.: Joy Division, Depeche Mode, She Past Away, The Doors, The Smiths, Type O Negative.”

Więc w telegraficznym skrócie, plasiam, alem po uszy zarobiona, jednak było zbyt fajnie, by zbyć to milczeniem i nie zostawić potomnym choćby paru zdań opowieści.
Potomnym – i tym, co  się im dupy ruszyć nie chciało, bo wtorek.
Żałujcie, plujcie sobie w brodę, rwijcie z głowy kłaki i  łysymi czachami walcie w mur – popełniliście błąd życia.
Bo nie wiem, czy jest w Krakowie inna impreza, gdzie można pogibać się do Legendary Pink Dots i poskakać do Kombikrajsta.
Gdzie parkiet szaleje do She Past Away i krzyczy o jeszcze,  a Joy Division przewraca się w grobie słysząc chór radosnych głosów „Loooove!!!! Love Will Tear Us Apart, again” do ich smętnego i dołującego kawałka.
Gdzie wszyscy kochają Kælan Mikla i 1984.
Gdzie o 2 w nocy z wtorku na środę parkiet jest pełen i aż paruje od dzikiej energii, a równie dobrze bawią się:  thr00goci w koronkach i falbankach w jedynie słusznym kolorze,  metale w koszulkach z napisami jak korzenie drzew namorzynowych –  i kolorowi niezrzeszeni.

Dzięki, Michał (bo Michały to najlepsze didżeje)  za niesamowitą muzę i za niezwykle obszerną wish-listę  ❤

Dzięki, Beata i Maciek – za miłe towarzystwo, rozmowy o matematyce, muzyce i Tomku Beksińskim…  sorki, że Was zagadałam na śmierć   ❤
(Następnym razem na parkiet wyciągamy siłą, uprzedzam  😛  )

I Tobie dzięki, Madziu F. za pogaduchy o realiach, planach i marzeniach.   ❤

I jeszcze pozdro, Depeszowa Dziewczyno, którą mam w znajomych na fejsie, ale wciąż nie rozpoznaję na żywo. Tak, nieogar ze mnie straszny i w ogóle, ale pamiętam, że poznałyśmy się w Carycy na Dajworze na jakiejś Depeszowej potupajce. Depesze to trochę nie moja bajka, choć byłam na 2 zlotach w Krk i nieustannie marzę, by kolejnym razem odważyć się i zalec na podłodze podczas PIMPFa.  ❤

I pozdro, Michał-Svitlesłav, mam nadzieję, że następnym razem znajdziemy czas na jakieś pogaduchy. Ale teraz, póki co, muszę cichutko wspomnieć o jednej rzeczy: szacun i rispekt, no po prostu cały wagon propsów za Twoje zachowanie na parkiecie. To było super, że zauważyłeś i reagowałeś i to w sposób adekwatny do sytuacji, dokładnie tak, jak trzeba. Ty wiesz, o co chodzi  ❤

Pozdro, wielki chłopaku, z którym wspólnie machaliśmy włosami do Kata, pozdro tym bardziej, że usłyszałam od Ciebie szalenie miłe słowa na temat mojej relacji z poprzedniego eventu i bloga w ogóle.
Sorki, zachowałam się jak burak, nie wyciągnęłam łapy, nie uścisnęłam Twej prawicy i nawet nie wiem, jak Ci na imię.
Weź to chłopie napraw i zaproś mnie do znajomych, ok?    :*
Sorki – ale padałam już na pysk i marzyłam jedynie, by zalec w taksówce, a potem kazać panu taksiarzowi wynieść na pierwsze piętro to moje 68 kilo  i najchętniej jeszcze zapakować pod kołderkę.
Kiedy już jednak wylazłam na zewnątrz – poczułam ożywczy powiew  wiosny, siły mi wróciły i raźno stukając obcasami doturlałam się na ten mój Ludwinów, w sensie nóżkami.
Noc była taaaka piękna  🙂

I na koniec Michałowy koment:

„Wczorajszo-dzisiejsza podstawowa playlista:

17798980_1294527453929732_2043354850921802612_n.jpg

„Bardzo wszystkim dziękuję za sześć wspólnych godzin. To satysfakcjonujące, gdy przychodzicie w środku tygodnia i zostajecie tak długo, nieprzymuszeni  🙂
Do zobaczenia, najprawdopodobniej, 18 kwietnia.”

Będę, bankowo, będę jak cholera  😀

PS. Dla niekumatych: to w Apotece, tuż przy okrąglaku  🙂

Reklamy