Tagi

Gdyby mi ktoś powiedział jeszcze rok temu, że utworzę kategorię blogową, w której chwalić się będę własnoręcznie wykonanymi przedmiotami, dekoracjami i przeróbkami mebli w domu – umarłabym ze śmiechu.
Nawet sama myśl o tym, że mnie osobiście uda się cokolwiek naprawić/ulepszyć/odmienić własnymi ręcyma wywołałaby wzruszenie ramion i komentarz, że chyba w snach.
No bo jak to – że niby JA?
JA?
Z moim upośledzeniem manualnym, gdy nawet igłę nawlec i przyszyć równo guzik to nieosiągalny szczyt marzeń…
Niby w jaki sposób?
Nawet plakatu przykleić/przymocować nie umiałam, żeby jako tako wyglądało i się trzymało dłużej, niż parę godzin, a co dopiero… no i właśnie od plakatów się zaczęło.  🙂
Potem w ruch poszła tapeta i taśma dwustronna i jak się rozpędziłam to pooklejalam większość starych mebli i trochę ścian, a to jeszcze nie koniec, bo kolejna rolka (i pomysły) czekają na wakacyjne zwolnienie tempa zajęć korepetycyjnych.

SAM_0397.JPG

 

Oczywiście, nie obyło się bez małych wypadków – jak z jaskółkami, co latają do góry brzuszkami – ale nie są martwe tylko śpią/naćpane/niepotrzebne skreślić  😛

Sam_7145.jpg

Jednak gdzieś od roku, powolutku, przedmiot za przedmiotem, zmiana za zmianą – wygląd mojego mieszkania ewoluuje i to przy coraz większym moim samodzielnym, własnołapkowym udziale.
Pamiętacie? Opowiadałam już o lampach, którym przerobiłam abażury, o kolejnej odmianie będzie niżej  🙂

lampan1.png

 

bald1.png

Pokazywałam już je kilka miesięcy temu.
Ale teraz zwykłe papierowe abażury o ascetycznym dizajnie zamieniłam w bajkowe i genialnie pasujące do reszty pokojowych fioletów.

Żyrandol kupiłam w sklepie  AS-LiGHT państwa Niewiadomskich przy ul.Konopnickiej    http://www.as-light.pl/
To już mój szósty zakup w tym miejscu i z każdego jestem ogromnie zadowolona.
Najpierw była ta duża, potrójna lampa stojąca:

 

1441290_911706958896247_3115714817022589763_n.jpg

Potem kinkiet do przedpokoju:

15497612_1159949790738628_1619951091_n.jpg

 

SAM_2004.JPG

Mała lampka biurkowa:

SAM_1970.JPG

 

SAM_1974.JPG

No i 2 duże lampy do pokojów, tę pojedynczą obfotografuję przy innej okazji, teraz pokażę wam zmiany w dużym, srebrno-metalicznym potrójnym żyrandolu.
Tak wyglądały abażury przed przeróbką, szalenie skromnie, prawda?

SAM_1975.JPG

SAM_1985.JPG

 

Więc kupiłam 3 metry elastycznej koronki, po metrze na abażur 🙂

b19086cb4f92a4b62a921ec758f5.jpg

Uwierzcie – jak ja mówię, że to było łatwe – znaczy, że było bardzo łatwe.

SAM_1986.JPG

 

SAM_1988.JPG

Zmarszczyłam na nitce i przymierzyłam obwód falbany do abażura tak, żeby się nie zsunęła dołem, żeby nie trzeba było jej przymocowywać, a z kolei żeby była możliwość zsunięcia górą, węższym końcem i uprania 🙂

O – i tak wyszło:

SAM_1991.JPG

 

SAM_1993.JPG

SAM_1996.JPG

 

SAM_1998.JPG

Jak ta moja falbankowa modyfikacja przeobraziła wygląd całego żyrandola –  pokażę, kiedy pan Michał obie lampy zamontuje w miejsce starych.
Wtedy też pokażę moje naklejkowe ewolucje szklanego klosza drugiej lampy. I podobne  –  klosza małej lampki nocnej, której uroda (i cena) dziś mnie urzekły    😉

Zobaczycie też wtedy, jak wszystko doskonale do siebie pasuje – fiolety do fioletów, koronki do koronek, a lampy okażą się być kompletem   😉

Na koniec przyznaję uczciwie – wiem doskonale, że nigdy nie osiągnę zadowalającego poziomu umiejętności, takiego, by móc odważyć się na decoupage czy inne przeróbki, wymagające prócz pomysłu i wyobraźni –  technicznych umiejętności i cierpliwości. Tego ostatniego wciąż się uczę, podjarana wizją efektu końcowego, jednak dwie lewe łapy nie odmienią się cudownie i czarodziejsko w zdolne ręce rzemieślnika, co dopiero artysty. Takiego talentu  nie posiadam – ale czasem starczy pomysł na odmianę, jakaś szalona (lub mniej szalona) wizja, jakaś koronka, stara bluzka, klej czy igła z nitką – i już.
I o tym będą moje opowieści, które zamieszczać będę w tej kategorii – o magicznych ewolucjach przy pomocy niewielkiej kasy i niespecjalnych zdolności, nawet bez.    😉