Tagi

, ,

 

https://www.facebook.com/events/340746802974895/?active_tab=about

Jeśli polska gramatyka nie przewiduje stopniowania przymiotnika „zajebisty” – to trzeba będzie je wymyślić.
(Tu liczę na Waszą pomoc)
Bo ledwo użyję go do opisu jakiejś imprezy  – to szybko okazuje się, że ta następna bije ją na łeb. Gdybym więc chciała opisać swoją tegoroczną imprezę urodzinową, musiałabym posłużyć się słowem „zajebistniejsza” (od wszystkich wcześniejszych) albo „najzajebistsze” urodziny w całym moim długim życiu.
Zacznijmy od tego, że tak po prawdzie to bałam się, że w związku z tym, ekhem,  „zimowym chłodkiem” nikt nie przyjdzie, w obawie przed przymarznięciem do chodnika czy szyn tramwajowych.
Lubię zimę, kocham śnieżek i chłodek – ale chyba nie aż tak… no bo, kurna – żeby minus 20? Minus-kurwa-dwadzieścia?   😉
Kiedy więc weszłam do Apoteki tuż po 22giej (zeszło mi trochę na upychaniu kalesonów i swetrów pod zwyczajowymi koronkami   😉  ) to rozglądałam się od razu, wypatrując znajomych pyszczków… towarzystwo skupione wokół wcześniejszego koncertu skutecznie wypełniło klub, a mnie ogarnął popłoch, matko, nikogo nie widzę… zanim sekundę później dojrzałam Izę i utonęłam w objęciach Ralfa składającego mi życzenia przeżyłam chwile grozy i zwątpienia   😉
A potem weszłam do malej sali i było pięknie, po prostu pięknie    🙂

Ten kącik księżniczki  ❤   ❤   ❤   ❤
Ogrom pracy i przygotowań rzucał się w oczy, nawet w moje starcze i nieogarnięte    😉
Belit pewnie nigdy się do tego nie przyzna, ale to jej zdolne łapki, gorące serduszko i talent organizacyjny miały w tym wszystkim największy udział    ❤

ogarnięcie całej dekoracji, przekąsek i miseczek na przekąski…

Na szczęście znaleźli się zdolni ochotnicy do składania tych słodkich motylków i kwiatuszków – Asia i jej luby, przepraszam, konkubent Kamil   😛  … Iza, Maciek D, Jan, Ralf    ❤  a te koronkowe shabby-słoiczki to Mały Suchanek    ❤

—————————–

Też się cieszę, Lukier, że Cię widzę   😀

… ale żeby z innego województwa… w taki lodowy armagedon  ❤

i jeszcze z shabby-prezentem  ❤

a oto mój syn z Krukiem   🙂 jak widać, moje dziecko (z prawej) odziedziczyło po zdolnej mamusi talent do robienia min   😛

Grzesiek przyszedł piechotą, spod Parku Bednarskiego, bez rękawiczek, przy minus 20, stąd jego mina i rozgrzewanie łapek…. Lukier się wdzięczy, jak zwykle    ❤

Kruk zachowuje spokój, jak zwykle    🙂

————————-

„nie po oczach, no nie po oczach”Serge    😀

——————

„spadaj z tym aparatem!!!!”    😛

——————————

Pierwszy prezent   🙂

—————–

Och, jak pięknie zapakowany prezent od Miyu, ktoś mi pomoże????

jakie cieplusie, jakie miziate!!!!!

i pomocnicy-odpakowywacze  ❤

————————

Coś fioletowego od Kasi Darkness    ❤

to tylko wygląda jak koszyczek, tak naprawdę to jest tamburyn   😀

„ja mała cyganeczka”… (tańczy)  (śpiewa)   😀

——————

dzięki Wolf   :*

—————————-

😛

no naprawdę zima fchuj   :p

panie wystąpiły w gustownych getrach i szpilkach  😉

już, już Ci pokażę, jakie mam skarpetki!!!!

ooooo takie   😀

a ja mam czapeczkę   😛

——————-

Nic nie rozgrzewa tak mocno jak oficjalna część uroczystości    ❤

jeju, mam 2 torty, mam 2 torty    ❤

❤   ❤   ❤   ❤   ❤   ❤   ❤

od Lukra – z wzorem cebulowym !!!!!  ❤  omatko   ❤

——————

I tu poryczałam się po raz pierwszy:  cudowny rysunek od Liska-Kettu    ❤   ❤   ❤

❤  ❤  ❤

—————————–

Przyznaję, że byłam tak niesamowicie przejęta, że tak do końca nie wiedziałam, co wystawiam do obiektywu… dopiero po powrocie do domu, na spokojnie – poryczałam się   🙂
A ten śliczny bon wymalowała kochana Madzia J.   :*

————

kilka cytatów z tej uroczej karteczki, plasiam, ale muszę, mam nadzieję, że autorzy się nie obrażą   😀

„żyj wincyj niż 100 lat!”
(podpis)
„bo po co te ograniczenia”
(podpis)

„nie umrzyj za szybko”  tu parskłam i kocham Cię, Kruku   😀

i kilka podpisów, jeju, jak Was nie uwielbiać   😀

Kasia (od ciasta)
i Adaś (ten rudy)”

„konkubent Joanki”    😀

Mały Suchanek także podpisał się „Mały Suchanek”    ❤

—————-

Na fotce poniżej  ryczę, także   😛

——————

❤  ❤  ❤

w międzyczasie obficie posypano mnie kolorowymi pajączkami   🙂   (dobrze, że nie wiedziałam, sądziłam, że to gwiazdki :P)

Tak, wiem, wiem, że to serwetka, ale doskonale sprawdza się przecież jako woalka  😀
Ogromne dzięki, Edytko!!!! Tyyyle ręcznego dziergania, omatko  ❤

————–

Ja i gotyckie puzzle   ❤

—————

Fioletowy tort  od Ani A.     ❤

—————

Ale nie tylko ja świętowałam tego dnia 18tkę   😉
Oto kolejny Dostojny JubilatDeith 

——————-

🙂  🙂  🙂

🙂  🙂  🙂

———-

Niniejszym rozpoczynamy cykl fotek pt Drzo w tańcu   😛
Dorwałam Lukra, wcisnęłam aparat w łapy i rozkazałam „foć!!!”, oto rezultaty:    🙂

kibelkowe akcje z gryzieniem cycków  😛

😛  😛  😛  😛

no i chyba kogoś zawstydziłyśmy   😀

—————————–

tym razem focił Deith  :*  :*  :*

Tu chyba muszę wyraźnie zaznaczyć – tego dnia Kochany Korniczek zafundował mi rewelacyjną setlistę  🙂

Poważnie, była to najbardziej gotycka Kornikowa setlista ever  🙂 Bo oczywiście, że Rammstein, Prodigy, Korn, SOAD… oczywiście – że Scooter

ale żeby Deine Lakeien?

Żeby Therion? Siostrzyczki? 13tki?

Lacrimosa?

Więc nie dziwcie się temu, co nawyprawiałam na parkiecie   🙂
I ogólnie – działo się   🙂

Powyżej wspólnie wykonany refren Frontside

Chcę z Tobą przejść przez piekło
Na drugą stronę przejść
Zobacz jak płonę
Zobacz jak płonę

——————-

Zdjęcie poniżej jest kompletnie nieostre – ale po prostu MUSIAŁAM  je zamieścić  🙂

Te poniżej – także ❤

5 rano – a my wciąż na parkiecie  🙂

❤    ❤   ❤

I teraz myślę, że po prostu nie wiem, jak mam Wam dziękować.
O tym – jak bardzo jesteście dla mnie ważni, jak cenię sobie Waszą przyjaźń, serdeczność i bliskość –  pisałam w notce świątecznej, teraz ograniczę się więc do stwierdzenia: starość generalnie jest chujowa, ale starzenie się, gdy się ma Was przy sobie – to przyjemność   😀

PS.
Ogromne dzięki za foty, Lukier, Grześ, Deith – sprawdziliście się doskonale   :*  Te robione z didżejki też super wyszły   :*

Dzięki ogromne, Apoteko!!!!    ❤

„Cebulowym” torcikiem zajadałam się jeszcze przez parę dni …

———————-

Rysunek odnalazł już swoje miejsce obok 3 innych z tego samego źródła    ❤

——————-

Serwetki uzupełniły ołtarzyk Lacrimosowy:

————————-

Motylkowy bukiecik „odcreepił” nieco baldachim    🙂

——————————

lampionik shabby w nieco bardziej fioletowej wersji  😉

——————

——————

A w karteczce wciąż się zaczytuję   ❤

dzięki, także tym nieobecnym, którzy zadbali o to, by ich podpisy także się tutaj znalazły  ❤

Moja komódka także zmieniła się nieco    😉

——————

I mogłoby się wydawać, ze to koniec – ale życie dopisało jeszcze słodki epilog   ❤

❤     ❤     ❤     ❤    ❤

PS.

A nie, jednak tak:

czyli „przestawiona sekwencja poduszek na szezlongu” cytując eMCe    :*

😛