Tagi

, ,

15259289_708776605964059_4237940499550740997_o.jpg

 

https://www.facebook.com/events/1846551612227829/

Nie będę Was zamęczać opisywaniem, jak było.
BYŁO KURNA ZAJEBIŚCIE!!!
I niech Wam to wystarczy   😀
Szczegóły, skoro się upieracie – w punktach   😉
A więc: mistrzostwo świata pod względem organizacyjnym, doskonała muza zapodawana przez najlepszego na świecie didżeja, piękne dekoracje, pełna kultura i porządek.

SAM_0820.JPG

Do samego rana czyściutko i elegancko, w kibelkach także, eleganckie towarzystwo, czyli tańce na bosaka – jak najbardziej, ale żadnych pawi pod stołem    😀

0766.png

Szybka integracja grup i grupek, no i absolutne parkietowe szaleństwo.
Zanim jednak do tego szaleństwa przejdę, chciałabym podkreślić jedną charakterystyczną cechę niektórych fotek, nazwijmy ją „mistrz drugiego planu”, w niektórych przypadkach zmieniającą się w „mistrza pierwszego planu”.  Powiem szczerze  – jeszcze nigdy dokonując selekcji fotek tak mocno się nie uśmiałam, parę razy wręcz oplułam klawiaturę  🙂
Postaram się zwracać Wam na takie przypadki uwagę, nie zawsze bowiem rzucają się w oczy    😀
Oto więc skromne otwarcie tej kategorii, jeszcze dość niewinne, ale pozwólmy tematowi nieco się rozwinąć  🙂

SAM_0538.JPG

Tajemnicza, pochylona postać zdaje się szukać czegoś na podłodze, tuż przed witającymi się właśnie dziewczynami   🙂
OK, wróćmy więc do powitań, bratania się przy stołach i przy barze   🙂

0520.png

0539.png

0542.png

SAM_0516.JPG

SAM_0573.JPG

SAM_0675.JPG

Poniżej: „oto ja, moja przyjaciółka i mój facet”   🙂

SAM_0561.JPG

i wersja poprawiona, z gryzieniem cycka   😀

SAM_0562.JPG

————————

SAM_0571.JPG

i wersja poprawiona, z mistrzem pierwszego planu  😛

————————-

W temacie Pana powyżej: tak, potwierdzam, idealne połączenie sexapealu i intelektu, uwodzicielski uśmiech i mistrzowski ruch taneczny, no w ogóle   :*

Poniżej portrecik Igi w czerwieni    ❤

SAM_0639.JPG

————————–

SAM_0682.JPG

Fotka powyżej rozpoczyna cykl „oto ja w masce”   😀
Spójrzmy na kolejne:

SAM_0685.JPG

0642.png

0678.png

0680.png

SAM_0689.JPG

a niżej – już bardziej militarnie  😉

0750.png

—————-

SAM_0694.JPG

❤ ❤ ❤

(serduszka tyczą Gosiaczka, choć widoczna na focie tarta także była palce lizać  😛   )

————-

SAM_0714.JPG

😛  😛  😛

—————-

SAM_0720.JPG

——————

SAM_0721.JPG

❤ ❤ ❤

SAM_0806.JPG

SAM_0764.JPG

❤ ❤ ❤

———————-

i w końcu zwyczajowe kibelkowe selfie:

SAM_0617.JPG

SAM_0607.JPG

ostatnie z Gosiaczkiem  ❤

—————–

0652.png

A tak się bawiliśmy:

Na początek nieco magii:

0586.png

SAM_0861.JPG

0797.png

0645.png

0728.png

SAM_0792.JPG

0804.png

0836.png

SAM_0547.JPG

SAM_0532.JPG

SAM_0530.JPG

SAM_0535.JPG

Popisy taneczne tych Pań stanowią stały punkt programu Apotecznych imprez, gorące pozdro, dziewczyny (i oczywiście zazdro… żebym ja miała tyle sił i wdzięku, ech…  :*   )

SAM_0655.JPG

SAM_0842.JPG

SAM_0838.JPG

SAM_0662.JPG

SAM_0664.JPG

A teraz zwróćcie także uwagę na Panią w centrum parkietu:

SAM_0627.JPG

0629.png

tu Pani w centrum parkietu rozśmiesza mnie do łez   😀

i kolejna fota w rodzaju „mistrz drugiego planu”  😛

SAM_0628.JPG

Ile razy patrzę na to zdjęcie po prostu wyję ze śmiechu  🙂 Dziewczyno z prawej – pozdro cieplusie !!!!

Myślicie, że to tyle w tym temacie?

SAM_0822.JPG

😀   😀   😀

—————————————

SAM_0859.JPG

I kolejna fota z serii „mistrz pierwszego planu” :

😀

A co do żarełka –  to osobny rozdział, bardzo pyszniasty  🙂

SAM_0758.JPG

Ja sama opychałam się kanapeczkami, tymi ze sterczącymi wąsami z kabanosa   😉 ale jak odkryłam tartę, to już nie chciałam niczego innego  😀  Ta ze szpinakiem pacle lizać. Ale była jeszcze inna(e), jeszcze pyszniejsza, na tę także się rzuciłam, olewając ryzyko alergicznej reakcji na laktozę, dziś siedzę z ramieniem wysmarowanym Elocomem a wewnętrznie aplikuję sobie cetyryzynę  – ale warto było  😀
Te malutkie panierowane kotleciki także pychota, mniam    ❤
Towarzysząca mi Kasia nie mogla nachwalić się zawijasków z łososiem, ale ponieważ jest elegancką dziewczyną a nie pospolitym obżartuchem jak ja, skonsumowała jedynie 6, ekhem, oczywiście chciałam powiedzieć tylko trzy   😉

Miłośnicy zdrowego odżywiania się wybrali owoce  🙂
Przywiodły wspomnienia z czasów komuny, kiedy mandarynki i pomarańcze pojawiały się w sklepach 2 razy do roku, przed Świętami jedynie, i gdy cała rodzina, katując mnie nimi, powtarzała chórem: no jak to nie lubisz, jak to nie smakuje, masz jeść, bo to wielki cymes i rzadkość  i nie uwidzisz wcześniej, jak za pół roku!!!!
(Nostalgia mode on)
Ale niektórych sprowokowały do działalności artystycznej:

SAM_0864.JPG

SAM_0863.JPG

Dodajmy jeszcze radość z dawno niewidzianych – Agnieszki, Gobosa, Krzyśka S, Roberta… Ach, te rozmowy i gorące dyskusje. Wiele miłych słów na temat bloga, relacji  i zdjęć – szczególnie te ostatnie baaardzo się dla mnie liczą, dzięki ogromniaste, Karolina i   Piotr    ❤
Cieszy mnie także i to, że wreszcie udało się zadebiutować mojemu pierścieniowi, niezwykle udanej podróbce tego z Alchemy Gothic, a opowieść o tym, jak tuż przed wyjściem zmniejszałam jego obwód przy pomocy młotka, deseczki do wędlin i progu między łazienką a przedpokojem –  rozbawiła wielu współimprezowiczów  🙂

0898.png

Chwalono moja stylówę, ba, nawet od zupełnie obcych osób (facetów także) nasłuchałam się komplementów, jak świetnie pasuje biżuteria do sukienki a sukienka do butów.
Zachwycano się moją torebusią-portfelikiem i łapano ją za cycki.

312711_460594040674210_1425855250_n.jpg

A właśnie – w temacie cycków:
Kto rozpozna – które czyje?

SAM_0572.JPG

SAM_0812.JPG

SAM_0813.JPG

SAM_0816.JPG

SAM_0815.JPG

😛 😛 😛 😛

a te piękne nogi do kogo należą?

SAM_0818.JPG

😀

Kiedy koło 5 rano, umęczona na maksa, pożegnałam się ze wszystkimi i już zimowo opatulona zmierzałam ku wyjściu – ze schodków zawrócił mnie podstępny Kornik, zapuszczając Rammsteina„Toxicity” SOAD i jeszcze  „Bodies” Drowning Pool, w niektórych kręgach kawałek kultowy   🙂
Więc rzuciłam gdzieś płaszcz i plecak i wróciłam na parkiet, żeby dzikim skakaniem i profesjonalnym headbangingiem powitać wraz z innymi nowy rok.

😛  😛  😛

Nowy rok został powitany także chóralnym śpiewem.

Bo nagle okazało się – że wszyscy w klubie na to właśnie czekali.
Była 5 rano, a parkiet wypełnił się szczelnie osobami płci obojga skaczącymi dziko, machającymi włosami, pogującymi w najlepsze.
Ta niesamowita, szalona, nieposkromiona energia była jak fala tsunami, jak wybuch wulkanu, zdawała się rozsadzać klub.
Plus chóralne „LET THE BODIES HIT THE FLOOR”    😀
I muszę o tym napisać – dla mnie bohaterką wieczoru została Kasia S.

0787.png

SAM_0799.JPG

0788.png

0791.png

Jej wyczyny parkietowe to zupełnie nowa apoteczna jakość, witamy więc z radością kolejną dansflorową niezmordowaną wymiataczkę   ❤

SAM_0843.JPG

W tej samej konkurencji mamy też i męskiego zwycięzcę  🙂
Jednoosobowe jury niniejszym przyznaje order i nagradza zasłużonym buziakiem – Gobosa, niech nam żyje i częściej nawiedza Kraków   :*

SAM_0844.JPG

0754.png

0854.png

SAM_0855.JPG

SAM_0849.JPG

Na podium musi też się zmieścić Gosiaczek, Gaba i Magda, Karolina z Piotrem, Belit, niezmordowany Przemek

Kto więc spędził tę szczególną noc w roku na białej sali – niech żałuje i następnym razem wybierze Apotekę 🙂

Dzięki!!!!

SAM_0752.JPG

SAM_0707.JPG

I ogromne, ogromniaste dziękaski dla niezmordowanej obsługi, ale przede wszystkim dla Belit za ogromny wkład pracy w ogarnięcie imprezy, cateringu, rezerwacji itepe… plus nieustanne czuwanie nad bieżącymi wydarzeniami i całością imprezy  ❤

0523.png
 

 
SAM_0811.JPG


PS.
I jak zwykle, prośba 🙂
Jeśli spodoba Ci się tu zamieszczone, a wykonane przeze mnie zdjęcie, tekst – albo jego fragment i chcesz je wykorzystać – na fejsie, swojej stronie, blogu itp, to dołącz plis link z adresem artykułu, z którego pochodzi, albo z adresem tego bloga. Natomiast użycie fotki bez pytania, a szczególnie wycinanie mojej sygnatury, dowolne kadrowanie/ciachanie/przeróbki zdjęcia spotkają się z moim dożywotnim fochem i okrutną klątwą, a wcześniej złamią mi serce, poważnie….
Dzięki !!!!!