Tagi

,

https://www.facebook.com/events/1538083726487443/

17 edycja SM odbyła się w sobotę 23 lipca w gościnnych murach Kawiarni Naukowej, w jej nowej lokalizacji przy ul. Kalwaryjskiej, co najmocniej chwali sobie moja skromna osoba, ponieważ tyły miejscówki widzę z okna swojego pokoju  🙂
Tym razem impreza bogatsza była o koncert wrocławskiego Orbicide, wykonującego muzykę z gatunku dark/harsh electro+aggrotech, idealnie trafiającego w klimat tej cyklicznej imprezy.

https://www.facebook.com/orbicide

Moja obecność na koncercie tego projektu jest najlepszym dowodem na to, jak niezwykłym i zaskakującym splotem wydarzeń i ich konsekwencji jest nasze życie, jak wiele tych wydarzeń nie miałoby miejsca, gdyby nie inne, wcześniejsze, pozornie bez znaczenia.
Wszystko zaczęło się na portalu Altergothic… potem moje obecność na imprezach muzycznych w Krk  – najpierw kultowych Cold Gothic Night i Electroperversion, później Synthetic Madness i Digital Riot….wszystko to popchnęło mnie w rejony muzyczne, w które pewnie nigdy sama bym nie zabłądziła  😉

A kiedy na tiszercie Adama “Eliasza” Radziszewskiego (odpowiedzialnego w Orbicide za muzykę i produkcję) zobaczyłam logo wytwórni Halotan Records – nabrałam pewności, że jestem w odpowiednim miejscu i właściwym momencie  🙂 Bo przecież Halotan to i H.Exe i Lily of the Valley i Desdemona i Unsinn i MonoLight i wiele innych brzmień, twórców których nie tylko słucham i podziwiam, ale niektórych znam osobiście lub internetowo i bardzo, ale to bardzo lubię  ❤

To dzięki H.Exe poznałam i polubiłam połączenie elektronicznych brzmień i tego cudownego, charczącego growlu  ❤
Nie mogło mnie więc zabraknąć na koncercie Orbicide.

Dla mniej zorientowanych przygotowałam ściągę ze strony  Halotan:

Orbicide to wrocławski duet spod znaku harsh electro, założony przez Eliasza (projekt Kikut — electro-industrial) i Yossariana (wokalistę zespołu Kymatic, metalcore). (…)
Muzyka Orbicide to połączenie surowego aggrotechu czy dark electro i elementów dark ambient z wyraźnymi wpływami death i black metalu. Teksty inspirowane są religią i oscylują wokół typowych blackmetalowych tematów, co jest w pewnym sensie odejściem od kanonu dark electro/aggrotech.”
A od siebie dodam, że tak jak w przypadku H.Exe już od pierwszego dźwięku wyczułam, gdzieś na dnie, black metalowo-gotyckie wpływy Egrimonii – tak i w tym przypadku odbierałam wyraźnie death-black metalowe wibracje.

To w dużej mierze zasługa wokalu Jacka “Yossariana” Bochenka (który jest także autorem słów utworów). Jacek swobodnie używa prawdziwego, „krwistego” growlu jak i skrzeczącego screemu, tak jak w swoich wcześniejszych projektach – w wymienionym już Kymatic i w Chaugnar Faugn.
I zabijcie mnie, ale muszę o tym napisać – ten mroczny, death-blackowy klimat brzmień i drapiący flaki wokal zachwycająco kontrastują z seraficznym typem urody Jacka. No powaga, komu jak komu, ale facetom, na dokładkę długowłosym to ja się przyglądam.  😛
Jednak zanim oddałam się kontemplacji urody wokalisty i muzyki Orbicide, zanim koncert się zaczął – troszkę połaziłam po klubie i pofociłam urodę otoczenia.
A oto wyniki tej eksploracji  😉

ostatnie przygotowania przedkoncertowe – Karmelkowe zbliżenie  ❤

—————-

Przygotowuje się  też Matysia:

jeju, co za nogi!!!! ekhem, chciałam powiedzieć, że piękniste buty   😛

Także i Deith wprowadza się w odpowiedni nastrój:

niektórzy zawczasu zadbali o miejsca siedzące:

drudzy wypróbowują parkiet:

a jeszcze inni – moc swojej urody  😉

———————

Nie wiem, jak Was, ale mnie od carycowych początków zachwyca ta niesamowita kompozycja:

już za chwileczkę, już za momencik …

i już  🙂

———————

nie zapomnijmy o „utajnionej wspomagaczce”  kapeli:

———————

A oto jak reagowała publiczność – niespecjalnie liczna, ale zdecydowanie nadrabiająca siłą ekspresji   🙂

—————

niżej – tańcząca Belit  ❤

————-

a tu wywijająca Drzo  😉 wielkie dzięki, Beliś, za fotnięcie  ❤

dla tych, co pytali o naszyjnik:

namiary na producenta – na priv  😉

——————-

uff… teraz trochę fotek mniej ekspresyjnych    😉

——————-

ukłon na koniec koncertu:

—————–

I słitfocie z Orbicide:

2 razy anielska słodycz, raz mrok, zepsucie i armagedon:

i na drugą nóżkę  😉

A niżej niewinność i słodycz razy trzy  🙂

—————

Teraz zapowiadane losowanie karnetu na Kaszla, znaczy na Castle Party w Bolkowie:

ale że co… że ja? naprawdę ja?

teraz Kasia, wśród aplauzu zazdrośników,  pokazuje, jak bardzo się cieszy:

——————

Tak, potwierdzam, na imprezę przyszłam z maślanymi bułeczkami, bo po drodze robiłam zakupy w Żabce.

Tak, potwierdzam, niektórzy zwierzyli się, że są głodni.
Tak, potwierdzam, mam najgorętsze serce na świecie.

A Ten Pan może potwierdzić, że bułeczki maślane, nawet takie całkiem sauté –  wymiatają !!!!

Dalsza część imprezy nie została udokumentowana, a, przyznaję ze wstydem, skończyła się dopiero o świcie  😛
Najwytrwalsi do 4 rano prowadzili zawzięte dysputy głównie w temacie, jak na przyszłe losy świata wpływa picie piwa na Plantach   😛 Ale także o „skąd jesteśmy i dokąd zmierzamy”. I „co po nas zostanie”.
No takietam  🙂
Najwytrwalsi przetrwali więc demonstracyjne sprzątanie pozostałych stolików przez Naukową Ekipę…. przetrwali ostentacyjne acz bardzo elegancko synchroniczne szuranie krzesłami po podłogowych płytkach.
Mieli jeszcze  tyle werwy, że o mało do tego rytmu nie zatańczyli  😉
Z tego miejsca ślę gorące podziękowania za wyrozumiałość.
Bardzo Was kochamy, ekipo Naukowej  ❤

A ja jeszcze na koniec, tak cichutko i prywatnie, chciałabym podziękować Paulince W. za najsympatyczniejsze słowa, jakie w życiu usłyszałam na temat swojego pisania na blogu.
Dla kogoś takiego, jak ja, dla kogo przelewanie myśli na klawiaturę stanowi cel i sens wszystkiego – takie słowa, takie cudowne słowa są jak miód na serce, balsam na duszę, i skrzydła.
Ogromnie dziękuję, kochanie, bo wzmocniłaś moją wiarę w to, że dla kogoś prócz mnie, to o czym piszę jest ważne.

http://halotan.net/pl/newsy/orbicide-w-halotan-records.html

http://halotan.net/pl/newsy/debiutanckie-ep-orbicide.html

http://www.halotan.net/shop.php?view=full&id=88&lang=en

http://www.halotan.net/shop.php?view=full&id=119&lang=en

link najniżej – do ostatniego albumu, z którego utwory były wykonywane na koncercie

PS.

Tak, potwierdzam, było ZAJEBIŚCIE !!!!!
———————

 

 


PS.
I jak zwykle, prośba 🙂
Jeśli spodoba Ci się tu zamieszczone, a wykonane przeze mnie zdjęcie, tekst – albo jego fragment i chcesz je wykorzystać – na fejsie, swojej stronie, blogu itp, to dołącz plis link z adresem artykułu, z którego pochodzi, albo z adresem tego bloga. Natomiast użycie fotki bez pytania, a szczególnie wycinanie mojej sygnatury, dowolne kadrowanie/ciachanie/przeróbki zdjęcia spotkają się z moim dożywotnim fochem i okrutną klątwą, a wcześniej złamią mi serce, poważnie….
Dzięki !!!!!