Tagi

https://www.facebook.com/events/239303799771248/?active_tab=highlights

Kornikowe imprezy w Apotece powoli stają się ważnym punktem w „krakowskiej metalowej jeździe obowiązkowej”.
Co ja gadam – na tę chwilę chyba najważniejszym.
Bo pokażcie mi drugi taki klub i drugą, choć w części tak zajebiście udaną metalowo-rockową imprezę, jak ta z 28 maja.
I wybaczcie, nie mam zamiaru wchodzić w polemiki z gatunkowymi nazistami, którzy marudzą, że nu-metal to ZUO, bo po prostu śmieszą mnie te wszelkie fochy w rodzaju „tylko-ja-wiem-co-to-jest-thr00metal”.
Ani z takimi, którzy twierdzą, że Guano Apes nie ma zbyt wiele wspólnego z metalem, bo jeszcze z śp Popka pamiętam, co działo się na parkiecie – czy raczej między stolikami, bo klasycznego dansflora w metalowym pubie raczej nie uświadczysz – podczas refrenu „Lords of the Boards”.
Takiego dzikiego machania włosami rzadko można doświadczyć    🙂

A widzieliście kiedyś takie prawdziwe, krwiste pogo do „Smells like Teen Spirit” Nirvany?

Nie? To następnym razem ruszcie tyłek w sobotni wieczór i pogujcie razem z nami, w Apotece   🙂

Zresztą każdemu, kto będzie się upierał przy klasykach chętnie opowiem, co działo się na parkiecie podczas „Smoke on the Water” Deep Purple .
A bardziej „otwartej” reszcie wspomnę o „Bodies”:

i o najbardziej chyba pojebanym kawałku SOAD, jaki udało mi się poznać:

Bawiłam się tak dziko i rewelacyjnie, że zapomniałam o prezencie od Kasi Darkness: znowu obdarowała mnie starą porcelaną, a ja, żeby nikt na niej nie usiadł – dałam na przechowanie Korniczkowi, który zabunkrował ją pod blatem didżejki.

No i oboje o paczusi zapomnieliśmy   😛
Ale już się dowiadywałam, została znaleziona i zabezpieczona – dzięki, Apoteko   ❤

Oto więc moja fotograficzna opowieść o tym, w jaki sposób spędziliśmy ten upojną noc…

—————-

❤ ❤ ❤

Jeszcze przy stolikach – zbieramy siły na parkietowe dzikie harce   😉

albo pozujemy do imprezowych slitfoci:

——————————-

Piękna Pani Fotograf także szykuje duszę, ciało i sprzęt:

by już za chwilę….:

😀

————————————

oooo ten pan powyżej zebrał już chyba sporo sił, prawda?  😉
Dowody – jak na dłoni  – pokażą fotki z dansflora   🙂

Na fotkach powyżej – magia próbówkowych szocików   🙂

———————————–

Marcelina przyłapana z tacą pełną szocików   ❤

do grona winowajczyń dołącza Kasia Darkness

———————

No i gwóźdź imprezy – dansflor i to, co na nim się działo   🙂
Na początek trochę zdjęć romantycznych i baunsujących:

(wszędzie, gdzie pojawia się Magda z Uszkami – towarzyszy jej kolorowa aura świetlnych rozbłysków    😉   )

A sytuacja parkietowa rozwija się dynamicznie, pojawiają się także nowe gwiazdy wśród dansflorowych wymiataczy:

—————–

Teraz przygotujcie się na totalny metalowy rozpierdol i dzikie pogo, włosy rozszalałych tancerzy będą fruwać i plątać się wśród śpiewów i okrzyków, a oni sami wyskakiwać mi z kadru albo z zaskoczenia wpychać mi łapę przed obiektyw, a wszystko wśród mgły, zrodzonej z ich parujących ciał – stąd jakość techniczna fotek    😉

——————-

😀

————————–

😀

😀

————————–

Mała sesja małżeńska   ❤

———————-

no powiem Wam – zobaczyć na parkiecie tak szalejącą Belit  – to rzadkość a zarazem wielka radość  🙂

————————————–

Na dansflorze odbywały się również jakieś tajemnicze rytuały, a tańczący przybierali najdziwniejsze pozy:

no magia, panie, magia  😛

————————

I dla ochłody kilka uśmiechów do kamery  😉

A teraz, uwaga:

😛  :p  😛

Na koniec – ogromne dzięki dla towarzyszących mi przy stoliku, szczególnie dla Białego Wilka 🙂
On to wyrażał nieustanną troskę o moje porozrzucane to tu, to tam rzeczy, napominał „nie zapomnij o okularach” albo „weź, przełóż etui na aparat foto w inne miejsce, żeby nikt go znowu nie polał piwem”.
Myślę też, że wyrażę opinię większości, dziękując niezmordowanemu Kornikowi za doskonałego, świetnie zbalansowanego seta.
I kochanej APOTECE z calutką jej załogą – za umożliwienie przeżycia  super-imprezy 🙂

A miłych gości imprezowych, znanych mi i tych nieznanych, uprzejmie proszę, coby następnym razem spowolnić nieco ruchy na parkiecie, może wtedy zdążę z aparatem, wyrobię się jakoś z kadrowaniem, bo tak – to jest jak na załączonych obrazkach  😛   😛   😛
I uroczyście przepraszam wszystkie osoby, którym uciachałam głowę tudzież inną, istotną część ciała.
Mogę jedynie zapewnić, że bez niej wyglądają równie fantastycznie, jak „z”,  a fotki dzięki temu przypadkowi zyskały na dynamice  😉

————-

 

 


PS.
I jak zwykle, prośba 🙂
Jeśli spodoba Ci się tu zamieszczone, a wykonane przeze mnie zdjęcie, tekst – albo jego fragment i chcesz je wykorzystać – na fejsie, swojej stronie, blogu itp, to dołącz plis link z adresem artykułu, z którego pochodzi, albo z adresem tego bloga. Natomiast użycie fotki bez pytania, a szczególnie wycinanie mojej sygnatury, dowolne kadrowanie/ciachanie/przeróbki zdjęcia spotkają się z moim dożywotnim fochem i okrutną klątwą, a wcześniej złamią mi serce, poważnie….
Dzięki !!!!!