Tagi

Nowy rok szkolny, nowy cytatowy sezon.

Na Kasię zawsze można liczyć  😛  Oto jej definicja trapezu:

„Nie taki ładny z obu stron, tylko krzywy, taki trochę przechylony…”

😀

————————

Moja sąsiadka, 90letnia pani Marysia kibicuje kurierowi, wnoszącemu do mojego mieszkania kolejną ogromną paczkę – tym razem przyszła ludwikowska sofa  🙂
Ledwo wytrzymuje kwadrans i zaraz potem słyszę pukanie do drzwi – jest strasznie ciekawa tego nowego mebla.
Ogląda, zachwyca się, chwali pasujący do tego stolik, ławkę i 2 fioletowe krzesła, w końcu pyta, co mnie tak ostatnio wzięło na te zmiany w domu…
Odpowiadam żartobliwie, że po prostu wolę umrzeć w pięknym mieszkaniu i od razu dostaję po tyłku ścierką, która pani Maria trzyma w ręce.
Szybko więc prostuję, że ok ok, prawda jest taka, że chodzi o kochanka, chcę go zapraszać do pięknego mieszkania, nie rudery, i to pani Marysia radośnie akceptuje.
I jeszcze pyta, kiedy ów kochanek wreszcie mnie odwiedzi, bo coś go dawno nie widziała  😀

I jak tu nie kochać Pani Marysi  ❤ Jest taka bardzo niemoherowa 🙂

———————————————–

Planimetria z Kasią M, drążę, czy aby na pewno wie, jak wygląda romb…Kasia gestykulując z długopisem w ręce:

„… a to nie jest po prostu takie – hop hop hop i hop?”

HOP HOP HOP I HOP – rewelacyjna definicja rombu, Kasieńko  ❤

————————————————

Z Maćkiem rozmawiamy o wyjazdach na zimowe ferie.
Pytam, jak ta durna:

„Ale tak w siedmiu chłopa? Tak całkiem bez dziewczyn?”

I słyszę odpowiedź pełną wyższości:

„To miał być męski wyjazd. Kiedyś trzeba odpocząć”

😀


Alicja jest wyjątkową gimnazjalistką.
Od czasu do czasu raczy mnie swoimi filozoficznymi przemyśleniami:

„COŚ – może być równie kłopotliwe jak NIC.”

„Jesienią trzeba uważać na liście – mają przewagę liczebną.”

„Lepiej nie chodzić w kółko bo można się zgubić.”

„Jeśli masz do wyboru A, B lub C – wybierz D.”


Trygonometria z Kasią M.
Klasyczne zadanie z chłopcem o wzroście x, jego cień ma metrów y, trzeba obliczyć kąt padania promieni słonecznych.
Proszę o wykonanie rysunku pomocniczego, Kasia rysuje postać, głowę ma, ręce, nogi – i tyle.

Turlam się ze śmiechu, sięgam po aparat, focę i proszę Kasię o uzupełnienie rysunku bardziej istotnymi informacjami.
Kasia spogląda na mnie, wczytuje się w treść zadania jeszcze raz i z uśmiechem odkrywcy „już, wiem, wiem!!!” poprawia rysunek:

sonkos.jpg

Kocham Kasię !!!! Kocham swoją pracę !!!!! 😀