Tagi

Alma przywiozła mi wczoraj zakupy.
I oczywiście cieszyłam się jak dziecko, bo dźwiganie siat z zakupami, targanie do domu tych hektolitrów mineralnej to zdecydowanie ponad moje siły.
Mają naprawdę smaczną i tanią mineralkę, taką lekko gazowaną – pychota.
Fajne jest też to, że podczas zakupów w necie możesz dokładnie i wygodnie porównać ceny, skład itepe, wszystko wyraźnie i przejrzyście pogrupowane, w różnych kategoriach i koszykach.
No i nic nie skusi zapachem, a z drugiej strony nie zniechęci niewygoda mozolnego sczytywania opisów, metek i etykietek.
Coś nie tak – reklamujesz, kasę oddadzą albo do następnych zakupów dołożą reklamowany produkt, mnie tak dołożono 2 razy bez szemrania.
Ale, wiecie, jak jest dobrze, zawsze może być jeszcze lepiej i chyba kierując się tą maksymą Alma postanowiła podrasować layout strony.
Prace modernizacyjne trwają już od jakiegoś czasu i oczywiście nic nie działa jak należy.
A to nie wyświetlają się produkty, a to ni z tego ni z owego strona Cię wylogowuje, listy zakupów nie zapisuje – i musisz zaczynać od początku.
A mnie we wtorek skończyła się mineralna, zakupy po prostu musiały być zrobione – i już.
Próbowałam chyba 4 razy, bo ledwo doszłam do połowy zakupów – a już, szast prast, jestem wylogowana i po ptokach.
Za tym czwartym wylogowało mnie w momencie końcowego zatwierdzania, spis zakupów, adres, termin dowozu, sposób płatności – wszystko już było zapisane, niestety nie udał się ten finalny klik, że ok, tak, potwierdzam.
Znowu wywaliło mnie na sam początek, do logowania w systemie.
Dywagacje nad tym, co teraz, przerwał mail od Almy – system poprosił o potwierdzenie mailowe, potwierdziłam, i następnego dnia czekałam w napięciu na kolejne niespodzianki.
OK, o oznaczonej porze dzwonek, zakupy przywieźli!!!
Rozpakowałam i obczajam, co spierniczyli, bo że coś spierniczą – byłam pewna.
Już samo słowo „modernizacja” wywołuje u mnie takie skojarzenia, skoro na siłę poprawiają coś, co jest super, to spodziewam się skutków, jak wyjebany w kosmos layout strony MBanku.
Kolorki, gry, kwiatuszki, obrazeczki, zabawki jak dla przedszkolaków – za to nawigacja zjebana na maxa.
Na stronie Almy pewnie nie będzie lepiej.
Ale OK, jestem kobietą uprzejmą i przyjazną ludziom, na dodatek dysponuję poczuciem humoru.
Tak mi się przynajmniej wydaje 😛
W ocenie dostawy, o którą zawsze Alma miauczy, bo pewnie poprawia im to wizerunek, piszę więc życzliwie i radośnie:

Jeśli chodzi o kompletację produktów – wszystko super.
Co prawda dostarczono mi chleb podpłomykowy, taki bułkowy jakby – zamiast zamawianego niskokalorycznego, żytniego prądnickiego, i nie pokrojono, choć zaznaczyłam tę opcję – to nie mam najmniejszych pretensji.
Dieta poczeka. 🙂
Ten podpłomykowy jest przepyszny a nadmiar kalorii zużyję przecież podczas krojenia, prawda?
Z życzeniami szybkiej i udanej modernizacji.