Tagi


https://www.facebook.com/events/648318135282310/?ref=2&ref_dashboard_filter=past&source=1&sid_reminder=1714523564146688000

Ech, no i co ja Wam będę opowiadać…. pysznie było.
Super i zajebiście i w ogóle 🙂
DR + FLA after + podwójne urodziny… halloweenowy klimat muzyczny + przebrania… + morze miłości, tak, dobrze przeczytaliście, cały ocean czułości, ciepła i pozytywnej energii emanującej od zakochanych.
Nie zdradzę szczegółów, kto z kim, znaczy palcem nie pokażę – poza wypadkami, w których zostałam upoważniona.
Zresztą – foty prawdę ową ujawnią, i statusy na fejsie, wiadomo 😉
Zanim jednak o uczuciach i związkach – zacznijmy od urodzinowych imprez.
Najpierw te 16te, podobno szósty raz z rzędu – w co nie wierzę, bo mi się rachunek z wyglądem Jubilatki nie zgadza, ale mniejsza… Świętowała Wioleta B. a ja dałam ciała, bo mi pamięci w aparacie zbrakło i ani jednej foty w tym temacie nie ciachłam, więc się kajam, o wybaczenie proszę i obiecuję poprawę ❤ ❤ <3.
Jeszcze więc raz wielkie sory, Słodka Szestnastko, 100 lat i życzenia ciepłych, pięknych chwil – oczywiście słodziutkich 🙂

A nasza Gotyckie Kółeczko Krewnych i Znajomych Królika zgromadziło się pod olbrzymim kilimem (gdzie jeszcze niedawno było okno, a wcześniej tygrys) i jak się zastanowię, to ten pierwszy świetnie wpasowuje się w Carycowe klimaty – wydaje się tak archaiczny, dostojny, ale także, ekhem, zajeżdżony 😉
Urodziny Matyldy przebiegły więc w odświętnej i wiernej tradycji atmosferze:
Pełna czaru i seksapilu dziewczyna Robin Hooda, znaczy Belit, przygotowała tort(y) i zadbała o akcesoria do jego podziału (jak wszyscy wiedzą, do tego celu konieczne jest stosowne naczyńko z wrzątkiem do zanurzania noża, uprzejmie dziękujemy za pomoc Kochanym Carycowym Pracownikom)

Jeden z tortów miał nawet gorset!!!!!

Wyglądał tak zachęcająco i cudnie, że mój aparat oszalał w migotliwych błyskach świateł 😉
Wzruszona Jubilatka zdmuchnęła, jak każe tradycja, świeczkę…

Dziewczyna Robin Hooda uchyliła się zgrabnie, coby od płomienia nie zajęły się jej piękne blond włosy.
Następnie Dostojną Jubilatkę podrzucono wielokrotnie pod sufit – niestety fotograf-dupa i nie udało mu się uchwycić Matyldowego lewitowania na wysokości 2 metrów….

A zwróciliście uwagę na przemyślaną i dopracowaną w każdym szczególe stylizację Jubilatki na kobietę z lat 20tych? (jak ustaliłyśmy wspólnie – martwą 😉 )

Tu Matylda wdzięczy się cudnie do obiektywu, a dziewczyny skrupulatnie dzielą tort 🙂
Dobra – a teraz przebrania, stylizacje i kostiumy – tak kolorowego tłumu Caryca z pewnością nie widziała 🙂

ależ mnie zachwycały te super makijaże….

Widzicie te cudne talerzyki HelloKitty? Widzicie? Dostałam w prezencie aaaaaa mam mam mam :* ❤ dzięki Belit



I nie boisz się mnie? Wcale? Ani trochę?

… a teraz?



„loża szyderców” 😉 😉 😉



Marta A. i Nieznajomy w Niebieskim, znaczy Czerwonym Krawacie 😉



a tu prześliczna, nieco mroczna Gosia 😉



i jej „słoneczna” siostra Ania



Jeju, jak słodko zobaczyć dawno nie widzianych Iv i Pawła :* :* :*



Iv na parkiecie 🙂



I nasz Ulubiony Mistrz Tańca Elektro !!!!



… mmmm… ❤




Spotkanie przy barze: klown w czerwonym afro, smutny arlekin w czerwonym dresie i zakonnik w habicie – jeszcze chwilę wcześniej wywijał na parkiecie bardzo, bardzo metalowo 😀
i podwójne „ze mną się nie napijesz?”, widzicie? 😉



Potwór z „Krzyku”, niewyraźny, jak to duch 😉



„Maleficentowa” Miyu i ja – w masce z piórami, wywalonym jęzorem i z pierzastym wachlarzem, który na tle czarnej bluzki wygląda, jak podpaska, czy coś 😉 Wachlarz podczas imprezy zmarł śmiercią naturalną z racji wieku i solidnej eksploatacji, ale chyba będzie miał szansę na kolejne życie 😉



Tu ja solo – wachlarz jeszcze w dobrej formie 😉



Trzy Piękne i Zue Wiedźmy, z piwem 😉



a tu całkiem inna trójka – mmmmm… widzicie minę Artosa? 😛



na didżejce szał energii…



…tudzież inny klimat, całkiem ❤



i tu także :*



❤ ❤ ❤



❤ ❤ ❤



a Łukasz to niekwestionowany mistrz szalonych min 😛



tu prócz okolicznościowych ❤ ❤ ❤ winna Wam jestem historyjkę 🙂 Otóż wchodzę do Carycy, witam czule wszystkich przy stoliku i znając swoja ślepotę i brak ogarnięcia zaznaczam na wstępie „jestem Drzo, ale jeśli się znamy to przypomnij, plis i wybacz – ciemno, a ja stara i niedowidzę” 🙂 I co słyszę w wypadku tej uroczej pary? A tak właśnie, znamy się, z koncertu Fieldsów, a konkretniej – zaprzyjaźniliśmy się już podczas supportującego Digital Angel – który cenią mocno, na koncertach bywają i wrażenia z nich mi opowiadali 🙂
Matko – jak fajnie, że mnie pamiętali sprzed roku prawie 🙂 Cieplusie causki !!!!! :*




W tym miejscu także opowieść: kiedy zobaczyłam tę parę przy barze – zachwyciłam się tak mocno, iż uprosiłam zgodę na fotkę, pobiegłam do stolika po aparat i wróciłam, w biegu robiąc miejsce w pełnej już pamięci, czyli naprędce usuwając mniej udane, zamazane itp Zresztą proces ten odbył się w piątek kilkakrotnie – co znacząco wpłynęło na jakość wybranych zdjęć 🙂
Pokazałam Zachwycającej Parze cykniętą foteczkę – a tu brak zadowolenia Pana, że nie widać całej, przepięknej stylizacji Pani i że proszą o jeszcze jedną, z dalszego planu 🙂 Tajemniczy Nieznajomy (bo tak, zgodnie z ustaleniami, miałam podpisać zdjęcie) dodał z uśmiechem, że są całkiem świeżo zakochani i w ogóle 🙂 Wyglądali razem tak cudnie, że pozwolę sobie zamieścić oba ujęcia 🙂



Na zakończenie uściski dla Goś De, Dolores de Ville, Magdy J. , Andrzeja H. i wszystkich innych, dawno nie widzianych – a spotkanych w Carycy, oraz ogromniaste i serdeczne dzięki dla niezmordowanych didżejów, didżejek i organizatorów.
Ciepłe pozdro dla miłych Panów Barmanów !!!!
I cieplusie thx dla Diany za kamień znad Sekwany :*

PS.
Ależ bym sobie chrupnęła teraz takie ciasteczko w kształcie nietoperka …. 🙂

PS.
I ponawiam prośbę 🙂
Jeśli spodoba Ci się tu zamieszczone, a wykonane przeze mnie zdjęcie, tekst, czy jego fragment i chcesz je wykorzystać – na fejsie, swojej stronie, blogu itp, to dołącz plis link z adresem artykułu, z którego pochodzi, albo z adresem tego bloga.
Dzięki !!!!!