Tagi

Pamiętacie film „Pogrzebany”?
http://www.filmweb.pl/film/Pogrzebany-2010-531431/pressbook
Jego akcja toczy się w … trumnie, w której zostaje zamknięty bohater opowieści, a osią fabuły są pełne dramatyzmu telefoniczne rozmowy z porywaczem i próby sprostania jego żądaniom.
Obsada jest praktycznie jednoosobowa, pozostałe postacie pojawiają się jedynie jako głosy w telefonie.
Wyobraźcie więc sobie nieco podobnie skonstruowany film, również pełnometrażowy, którego akcja dzieje się w pomieszczeniu wielkości szafy, (będzie oględnie, coby nie spojlować) główny bohater niewiele się w nim porusza – cała rzecz także opiera się jedynie na dialogach prowadzonych przez komórkę.
W „Locke” nie ma porywacza ani akcji jak w horrorze, choć sytuacji, w jakiej znalazł się główny (i jedyny) bohater, sytuacji – której rozwiązanie wydaje się niemożliwe a każde wyjście niedobre – do horroru niewiele brakuje. Bo oto jeden nierozważny krok, błędny wybór stawia go w obliczu wyborów tysiąckrotnie większego kalibru.
Bo horrorem dla dobrego człowieka, naprawdę porządnego faceta, któremu zdarzyło się jedno jedyne potknięcie – horrorem i dramatem nie do przejścia musi się wydawać i ta sytuacja i zrobienie jedynej rzeczy, jaką uważa za słuszną.
Nie ucieka od odpowiedzialności, wręcz przeciwnie, podejmuje odpowiednie kroki i ponosi pełną odpowiedzialność, na każdym polu.
Wie doskonale, jaką poniesie za to „karę”, jaką musi zapłacić cenę, jedno i drugie wkalkulował w swoje plany działań, nie liczy, że mu się upiecze – i ceny i kary się spodziewa.
Tom Hardy jest w tej roli na 1000% przekonujący.
Pozostałe postacie, które „grają” jedynie przy pomocy swoich głosów są podobnie rewelacyjne, ale to postaci Ivana Locke’a kibicowałam.
Kurde, kibicowałam tak bardzo, że emocjonując się, płacząc i wkurwiając krzyczałam do monitora „zaraz tej babie przywalę” albo „weź mu, kobito, wybacz, no… weź na wstrzymanie, usiądź, napij się i pomyśl o tym na spokojnie…”
I tak strasznie, tak ogromnie pragnęłam, żeby powiodła się precyzyjna akcja, którą sobie zaplanował, a wszystkie nieprzewidziane przeszkody udało się usunąć.
Tu muszę wspomnieć o świetnym wątku z miłośnikiem cydru i Polakami, no i wielkie propsy dla Locke’a dla jego rzeczowości i opanowania na maxa podczas rozmów ze szpitalem położniczym….
Ivanie Locke – jesteś wielki.
Ja bym Ci wybaczyła.

A film polecam absolutnie.

http://www.filmweb.pl/film/Locke-2013-680642
gatunek: dramat, thriller

produkcja: USA, Wielka Brytania

premiera: 11 kwietnia 2014 (Polska) 2 września 2013 (świat)
scenariusz i reżyseria: Steven Knight