Tagi

Punk nigdy nie był i zapewne nigdy nie stanie się „moją” muzyką, choć tego ostatniego nie jestem już tak samo pewna, jak kiedyś.
Bo niby nie przemawia do mnie ten rodzaj ekspresji muzycznej, ten rodzaj dźwiękowej estetyki, lecz, mimo to, nie mogę i nie umiem odciąć się od przekazu – ulegam emocjom, choć docierają do mnie w inny, niż zwykle sposób, zamknięte są w innych dźwiękach, oprawione w obcy mi aranż.
Może ten rodzaj buntu, anarchia i punkowa wściekłość mają moc większą, niż podziały gatunkowe?
Może moja wrodzona skłonność do metalu z gotykiem w tle – kapituluje w starciu z bezwzględną szczerością i siłą punkowych brzmień i tekstów?
A może wciąż jeszcze drzemią we mnie jakieś nieuświadomione i nieodkryte pokłady wrażliwości i potrzeb brzmieniowych…
Wszystkie te dywagacje i pytania z niepewnymi odpowiedziami zrodziły się w mojej głowie po zetknięciu się z Inkwizycją – ich muzyką i tekstami.
Jak doszło do tego „zetknięcia” – dużo by opowiadać… sytuacja była raczej niemuzyczna i wiązała się z moim zaangażowaniem w akcję ratowania dzikiego ogrodu, który widzę z okien – i z niezwykłymi znajomościami, jakie przy okazji akcji poczyniłam
Na skutek tego niesamowitego, spóźnionego o ćwierć wieku, spotkania – doznałam czegoś na kształt iluminacji, wszechogarniającego olśnienia i nadal pozostaję pod jego wpływem
A skąd to opóźnienie?
Na początku lat 90tych, kiedy kapela rozpoczynała działalność, siedziałam po uszy w rocku progresywnym i gotyku, moim źródłem wiedzy, natchnieniem i muzycznym bogiem była radiowa Trójka ze szczególnym wskazaniem na Tomka Beksińskiego i Kaczora – a żaden z nich dokonań Inkwizycji raczej nie prezentował.
Gdyby nie to, to kto wie, jak wyglądałaby moja dalsza muzyczna droga… jestem bowiem pewna, że w 100% przekonałby mnie ten surowy urok i chropowate piękno kawałków takich, jak choćby te poniżej… to od nich powinnam zacząć:

Trochę o historii kapeli – ale przede wszystkim o jej nowym obliczu, o reaktywacji grupy i nowych nagraniach, w wywiadzie dla Radia Kraków opowiada jej lider, wokalista, poeta, autor książki „Kamienica” – Dariusz „Ex Pert” Eckert.

Myślę – że tak się powinno śpiewać o miłości:

Genialny kawałek o Krakowie:

A ten idealnie wpasował się w moje rozważania na temat ostatnich wydarzeń na Ukrainie:

I żeby była pełna jasność – muzyka tworzona przez Inkwizycję zdecydowanie wychodzi poza ramy gatunku i nie mam zamiaru na siłę upychać jej w szufladce z napisem „punk”… mądrzejsi ode mnie akcentują w brzmieniach grupy przede wszystkim klimaty alternatywne, również elementy hard core’a.
Polecam Inkwizycję w nowej odsłonie dawnym miłośnikom formacji – ciekawa jestem, jak wiele tych dawnych, lubianych brzmień uda się im w niej odnaleźć – i na ile zaakceptują zmiany… a także podobnym do mnie, którzy jakimś dziwnym trafem na kompozycje kapeli nie mieli okazji trafić.

A jednych i drugich serdecznie zapraszam na jubileuszowy koncert Inkwizycji w Naszym Ulubionym Kocie Karola w sobotę, 5 kwietnia o 19tej.

Jak pokazuje sukcesywnie edytowany plakat eventu – co tydzień ujawniana jest kolejna pozycja z listy zaproszonych gości …. a ja już zaczynam się bać, i Wy też powinniście – bo niedawny koncert w Kozienicach – połączonych sił Inkwizycji i jeszcze kilku im podobnych – sprowokował „wybuch wulkanu, przebiegło stado słoni i rosonożców (i łosi!), przeszedł huragan i deszcz meteorów a wtedy na scenę wyszło [peru]. I wtedy dopiero się zaczęło! (…) Euforia publiki, deszcze bielizny damskiej i finalne zepsucie jedynej, kozienickiej taksówki” – jak czytamy na facebookowym profilu grupy.
Zapowiada się więc nieźle, o matko …. 🙂

Zdjęcia Łukasz Łuszczek Photography – zhakowane z fb Inkwizycji 🙂

https://www.facebook.com/events/423145217788018/?previousaction=join&source=1

http://inkwizycja.bandcamp.com/

http://www.inkwizycja.pl/