Tagi

( AG kwiecień 2012.)

Neoclasical/Darkwave
Hiszpania

Lista utworów:

1. Ad Occasum Tendimus Omnes
2. D.E.S. 3. Solitude
4. Progresiva
5. Furor et Luctus
6. Erste Reise
7. Zweite Reise
8. Dritte Reise
9. Breaking Thoughts
10. Fantasía
11. Encontrarte

Olga – fortepian, śpiew, aranżacja
Pilar – wiolonczela, śpiew

Nie mam pojęcia, z jakiego powodu znalazłam się na liście mailingowej GH Records.
Niczego u nich nie kupowałam, na bank, ale od czasu do czasu przysyłają mi propozycje płytowe z ich sklepu – najczęściej nawet nie przyglądam się zbyt dokładnie zawartości maili – z braku czasu.
Dziś jednak, potrzebując odtrutki po ostatnim recenzowanym albumie – przyjrzałam się nieco dłużej i uwagę moją zwróciła jedna z okładek płyt. Utrzymana w zimnej, niebieskawo-grafitowej tonacji, przedstawia ośnieżoną leśną przesiekę czy przecinkę, pogrążoną w rozgwieżdżonej, zimowej nocy, z lewej strumień, a z prawej, wprost na śniegu – piękny, stylowy biały fortepian, otwarty – jakby przygotowany do koncertu…. oparta o niego wiolonczela jest również biała, z czarnymi wykończeniami.
Skraj lasu tonie w zimowej mgle i blasku wielkiego księżyca zahaczającego o korony drzew…..
brak ludzi, cisza, spokój, zimno i jakieś takie lodowate piękno podszyte tajemnicą.

Jasne – okładka o niczym nie świadczy, w metalowo-mrocznej Finlandii choćby – jak się przekonaliśmy, produkują sznycelki z papieru toaletowego w gotyckiej, dla niepoznaki, panierce, pozory mylą – ale muzyka zawarta na płycie zespołu o nazwie Aura Noctis okazała się dokładnie taka – jak okładka: oszczędna, bez zbędnych ozdobników, przenikająca lodowatym pięknem, poruszająca do głębi.
Od pierwszego taktu, konsekwentnie prowadzi nas w głąb nas samych, ku emocjom i wzruszeniu…
Uwierzcie – to poruszająca podróż poprzez uśpione krainy, zimowe krajobrazy, ośnieżone lasy i mgliste pustkowia, lecz mimo spokoju i braku choćby cienia „pierdolnięcia” nie nudzimy się w tej podróży ani przez sekundę.

Dźwięki „Itineris I” trzymały moją duszę na uwięzi, a serce, uchwycone stalowym, zimnym uściskiem, to przyspieszało, to zwalniało i nawet nie próbowało się uwolnić, choć miałam wrażenie, że za chwilę stracę oddech, choć płynęły łzy.
Dawno nie czułam czegoś podobnego, dawno nie przeżywałam muzyki w taki sposób – może paręnaście lat temu, słuchając utworów grupy Stoa czy La Floa Maldita, z którymi brzmienie albumu może się kojarzyć.
Rany, jak mam opisać ładunek emocji – który generują fortepianowe mistrzowskie pasaże, genialne ciemne brzmienie wiolonczeli, hipnotyzujące melodie o łamiącej serce harmonii, nieskazitelnie czyste – sopran i alt wokalistek? W jaki sposób opowiedzieć o tym, jak prowadzą słuchacza, rozpędzając jego emocje aż do wybuchu?
Bo niby jest spokojnie – ale nastrój często się zagęszcza, atmosfera narasta jakby zbierało się na burzę, tempo przyśpiesza i rozpędza się – i podobnie rozpędza się nasze serce….
Moje rozpędziło się najmocniej podczas… nie, nie umiem wybrać, przysięgam…
Może choć spróbuję opowiedzieć o „D.E.S.”, podczas którego po raz pierwszy, zasłuchana w dźwięki fortepianu poczułam niewolę serca i wstydliwy szloch…. albo o takich momentach w utworze kolejnym, kiedy w zniewolone serce wdziera się niepokój, jak tajemniczy i nagły podmuch wiatru, jak dotknięcie lodowatej dłoni …. albo o zamykającej wydawnictwo przecudnej balladzie , w której hiszpański wydaje się najpiękniejszym językiem świata…

Dla porządku – Aura Noctis to dwuosobowy hiszpański projekt: Olgi i Pilar, w występach na żywo bierze jeszcze udział Zewlagh, odpowiedzialny za instrumenty perkusyjne i flety. Gatunek ich muzyki bywa umieszczany między neoclasical/darkwave/gothic/heavenly voices.

A na moim pulpicie pojawiła się nowa tapeta : okładka albumu „Itineris I” – mogłabym patrzeć na nią nieustannie…. ich muzyki nie mogę przestać słuchać, zahipnotyzowała mnie po sam czubek mojego metalowego serca….

tu link do strony zespołu: http://www.auranoctis.es

tu link do legalnego odsłuchu i płatnego downloadu płyty: http://auranoctis.bandcamp.com/album/itineris-i